Stwarzani na nowo

Jedną z ważnych medytacji, której doświadczyłam w czasie ćwiczeń duchowych, jest medytacja z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju.

Stworzenie świata. Za pierwszym razem przeżywałam zachwyt nad pustką, która w obliczu Bożej wszechmocy stawała się światem. Wracając do tej medytacji, odkrywałam na nowo Jego zachwyt zarówno nad stworzeniem świata, jak i nad stworzeniem mnie.

Przeżywanie stworzenia pozwoliło mi odkrywać moją godność Dziecka Bożego. A teraz pozwala dojrzeć coś, co w moim życiu duchowym jest pogłębieniem tej świadomości.

Boże Dziecięctwo

To niezwykle ważne, by pamiętać o godności Dziecka Bożego. Dla niektórych jej odkrycie może być przełomowe w życiu wiary.

Mi jednak ten termin kojarzy się z płytkim przypominaniem, że mam się zdać na Boga. Trochę na zasadzie – rzuć wszystko i się już nie martw. Bądź ufnym dzieckiem, nie lękaj się. Ojciec Niebieski jest z Tobą.

Zapominając o godności Dziecka Bożego, można zatracić się w „zapewnianiu” sobie tego, co wydaje się ważne, a w kontekście zbawienia ważne nie jest. Myślę, że każdy Czytelnik jest w stanie wymienić choć jedną przestrzeń w życiu, w której martwi się „za bardzo”.

To ważne spostrzeżenie, ale nie ostatnie na duchowej drodze. Niezwykle istotnie, by pójść dalej, choć można przy nim się zatrzymać na długo.

Boża Dorosłość w wierze

Czuję, że Bóg chce mnie pociągnąć dalej. Ten wzrost wykracza poza przestrzeń nauki zaufania do Niego.

To spotykanie Go w codzienności, bardzo konkretnie i nie tylko na modlitwie. Modlitwa jest wisienką na torcie tego spotykania się w codziennych wydarzeniach. I tort jest potrzebny wisience, i wisienka tortowi.

To nauka świadomego współcierpienia z Nim. Wchodzenia w przestrzeń, w której nie muszę już uciekać od cierpień życia codziennego, od cierpień choroby – przestrzeń, gdy akceptuję moje osamotnienie, ale i Jego obecność tam, gdzie wolałabym być sama.

To doświadczenie wzrostu po bolesnym przycięciu wielu gałązek, które wyrastały ze mnie. Gałązek zaangażowania, działania w konkretny sposób. Doświadczenie trwania na pustkowiu. I życia w ogrodzie. Jednocześnie.

Gra paradoksów, którą charakteryzuje duchowy wzrost.

Ciągle na nowo

Sięgnij w trakcie medytacji po fragment opisujący stworzenie świata. Zachwyć się stworzeniem oraz tym, że świat jest ciągle stwarzany na nowo.

Beż Bożej łaski nic nie może istnieć. Bóg podtrzymuje wszelkie istnienie. A ono wciąż rodzi się, dorasta, trwa, przekwita i umiera w Nim. I tak jest z nami. Bóg podtrzymuje i stwarza na nowo Ciebie i mnie.

Bóg spogląda czujnym okiem. Wciąż stwarza Cię na nowo i chce zapraszać Cię do coraz bardziej świadomej przygody, coraz bardziej świadomego przeżywania rzeczywistości z Nim.

W trakcie medytacji pozwól Mu mówić do siebie, pozwól Mu pokazać konkrety. Jak chce Ciebie stwarzać? Jak chce Ci dawać wzrost? Czy zaprasza Cię do działania, czy do bierności, do trwania?

Pozwól wprowadzić się w przestrzeń Bożych paradoksów.