Za kogo Cię uważają?

Medytacja o tym, w jaki sposób postrzegają nas inni i jak my postrzegamy siebie, i jak postrzega nas Bóg.

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: ”Za kogo uważają Mnie tłumy?”. Oni odpowiedzieli: ”Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”.

Zapytał ich: ”A wy, za kogo Mnie uważacie ?”. Piotr odpowiedział: ”Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: ”Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

Potem mówił do wszystkich: ”Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”. (Łk 9,18-24)

***

Za kogo uważają mnie znajomi?…

Jedni – zapewne za wariata, bo przecież człowiek zdrowo myślący nie porzuca znajomych, nie kasuje kont w mediach społecznościowych, nie zostawia tak „wspaniałych” szans jakie oferuje dotychczasowe życie. Inni – za zeżartą przez chorobę osobę, która wycofała się z życia na dobre. Jeszcze inni za wojowniczkę, za przeszkodę w drodze do celu, za ostatnią deskę ratunku, za dobrą przyjaciółkę, za jedyną miłość w życiu… Dziesiątki wyobrażeń.

Wiele z tego, co myślę o sobie, jest czymś tymczasowym. Jest narzędziem, którego teraz potrzebuję, by iść dalej, narzędziem, które zmienia się wraz z nastrojem, z okolicznościami. Wiele z tego, co myślą inni, oparte jest o ich osobiste wyobrażenia, wizje rzeczywistości, oczekiwania i potrzeby związane z relacją ze mną. Również jest zależne od emocji i od sytuacji.

A jaka jest prawda o mnie?

Jestem Dzieckiem Boga. Umiłowaną Córką. Wojowniczką. Zostałam powołana i próbuję odpowiadać na powołanie każdego dnia, choć jest to trudne. To jest prawda o mnie, którą odkryłam do tej pory. Wiele jeszcze przede mną do odkrycia. Jednak widać, jak różne jest to, co pokazuje mi Bóg, od tego, co (w moim odczuciu) myślą i sądzą inni…

Można wiele się dowiedzieć o tym, kim bywam, w jaki sposób postępuję, jak funkcjonuję, będąc w relacji z innymi. Zobaczyć, jakie narzędzia wykorzystuję w codzienności, jakie aspekty mojej osobowości wychodzą na pierwszy plan, jakie zachowania prezentuję, jak są odbierane i oceniane. Jednak dostrzeżenie prawdy to łaska, do której dochodzi się przez… krzyż.

Kiedy nasze wizje siebie okazują się niewystarczające; kiedy zauważamy, że wyobrażenia i oczekiwania innych są tylko pewnymi informacjami, a nie wyznacznikami tego, kim jesteśmy; kiedy dojdziemy do wniosku, że to, co wiemy o sobie na dziś nam nie wystarczy, wtedy możemy zacząć szukać. Kwestionować to, co wiemy. Czyli: „zapierać się” samych siebie.

Jeśli jesteśmy bardzo przywiązani do tego, jak siebie postrzegamy, nie wejdziemy w głębię Życia. Nie będziemy w stanie przyjąć darów od Boga, który chce nas przemieniać. Życie to nieustająca zmiana, nieustające okrywanie. Jeśli myślimy, że wiemy już wystarczająco dużo, to brakuje przestrzeni, by z ciekawością podążyć za Bogiem w codzienności.


Prośba o owoc: o otwartość na prawdę o mnie, którą chce mi przekazać Bóg

Punkt 1: Postrzeganie

  • Jak ja postrzegam siebie?
  • Jak inni mnie postrzegają?
  • Jak mnie postrzega – moim zdaniem – Bóg?

Punkt 2: Otwartość

  • Na ile jestem gotowa, by przyjąć to, co we mnie dobre?
  • Na ile jestem gotowa, by przyjąć to, co trudne, co słabe, co niedomaga we mnie?
  • Na ile jestem gotowa przyjąć to, co nie zgadza się z moim postrzeganiem siebie?

Punkt 3: Wiadomość od Boga

  • Co Bóg chce mi pokazać o mnie samej?
  • Za jakie dobro mogę Bogu podziękować?
  • W jakich trudnościach mogę szukać Jego pomocy?
  • Do akceptacji czego Bóg mnie zaprasza?

Rozmowa końcowa: podziękuj Bogu za to, co odkryłaś na modlitwie. Spytaj, do jakiego działania, lub do zaniechania jakiego działania zaprasza Cię Bóg. Co możesz zrobić w zamian, w miejsce tego działania, tego zachowania, do zostawienia którego zaprasza Cię Bóg?