Menu Zamknij

Przygotuj się na Wielki Post!

Przygotuj się na Wielki Post!

Przez wiele lat zastanawiałam się nad sensownością Wielkiego Postu. Był to dla mnie czas jak każdy inny. Co prawda bogaty w inne formy pobożności, ale…

Niedzielne kazania niewiele różniły się od tych „zwykłych”, może czasem były trochę bardziej dobitne. O tym, że cokolwiek się dzieje, przypominały rekolekcje parafialne i dni wolne w święta.

Przez lata, siadając do dorocznej spowiedzi w wielkosobotniej kolejce, zastanawiałam się — po co jest ten czas? Co ma mi dać? Po co mam podejmować jakieś postanowienia? Każdy inny czas też jest dobry, by coś zmienić — stwierdzałam. I czekałam. Na ten dobry moment do zmian. Jeszcze nie dziś, może jutro, może kiedyś…

Teraz dla mnie Wielki Post to czas, gdy odpowiadam na zaproszenie do wspólnej drogi — walki o zmianę. Choć Kościół to zaproszenie kieruje codziennie, to w tym czasie bardziej niż w innych przypomina nam, że nawracanie — czyli zmiana — to coś na całe życie, a nie tylko na kilka tygodni w roku. I jeśli do tej pory gdzieś to umykało albo jeśli straciliśmy siły na tej drodze, to możemy wrócić właśnie teraz. Razem.

Spojrzenie na siebie

Często zwracamy uwagę na ludzi dookoła — na to, co oni robią, jak robią, czemu to robią. Warto w tym czasie spojrzeć na siebie samego. Skupić uwagę na swoich myślach i działaniach; na tym, jak wygląda nasze życie. Na ile jest ono przygotowaniem do życia po drugiej stronie? Na ile poznajemy Boga, jesteśmy z Nim w relacji? A może Bóg nam umyka w codzienności pełnej obowiązków?

Jestem w takim momencie życia, w którym uczę się funkcjonować z nieco większymi niż wcześniej siłami. To czas, w którym bardzo bym chciała szybko wskoczyć na „stare tory” i więcej pracować. Czuję jednak, że Bóg zaprasza mnie do tego, bym nie „zachłysnęła się” swoim zdrowieniem. Żebym znów nie uciekła w myślenie: skoro staję na nogi, to już Go nie potrzebuję.

Moim celem na ten czas będzie umocnienie w wierze. Złapane nawyku odnoszenia się do Boga w codzienności, bycia z Nim w dialogu, nie tylko na modlitwie, ale szczególnie wtedy, gdy będę podejmować zwykłe, codzienne decyzje — o tym, co komuś powiedzieć, jak odpowiedzieć na maila, w jaki sposób zareagować. Spróbuję zaprosić Go do swojej codzienności.

Narzędzia zmiany

Są trzy narzędzia, tradycyjnie wiązane z Wielkim Postem — modlitwa, post i jałmużna. Każdy rozumie je na swój sposób; ja w tym roku próbuję znów wyjść poza schematy, które mam w głowie.

Modlitwa pozwala „złapać” głębszy kontakt z Bogiem i umacnia do działania. Post dzięki doświadczeniu „braku” pomaga dostrzec, że możemy trochę zwolnić, odłożyć pewne sprawy. Są sprawy ważne, i ważniejsze — wycofanie się na jakiś czas z części z nich tworzy przestrzeń dla Bożego działania. Jałmużna z kolei przypomina o tym, by owoców tego czasu nie zostawiać dla siebie — by się dzielić nimi, na różne sposoby — dla dobra całej wspólnoty.

W tym czasie znów zmierzę się z regularnym odmawianiem Liturgii Godzin; spróbuję mniej sięgać po nią w biegu, a bardziej smakować w domowym zaciszu. Mój post będzie postem od kompulsywnego sprawdzania poczty i telefonu komórkowego. Spróbuję mniej szukać kontaktu z ludźmi, a bardziej z Bogiem. Kwestię jałmużny zostawiam w ukryciu. Niech czyny mówią więcej niż słowa!

Jest jeszcze kilka dni do Środy Popielcowej. Warto je wykorzystać, aby zastanowić się: na jakim etapie życia jesteś? Nad czym możesz popracować? Do czego zaprasza Cię Bóg? W jaki sposób możesz podjąć się zmiany, korzystając z modlitwy, postu i jałmużny?

Zastanów się, przygotuj się, zaproś Boga do działania — i ruszaj do boju!

Bądź moim głosem w social media!
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Tumblr
Tumblr
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Pin on Pinterest
Pinterest