Menu Zamknij

Wdzięczność

Wdzięczność

Ile kolęd nieznanych można znaleźć w internecie! Szukaliście ich kiedykolwiek?

Dziś krótki fragment z pierwszej symfoniji anielskiej:

Luczną odmianę czyni ten, co jest bogaty
Królewicz, patrz, przychodzi na świat ten bez szaty.
Członki jego pieszczone w żłobie położono,
Zimnem i niedostatkiem przykrym okrążono (Za: Wikisource)

Wdzięczność maleje, gdy możemy „spłacić” zaciągięty dług. Gdy możemy wręczyć drugiej osobie prezent o tej samej lub większej wartości niż sami otrzymaliśmy. Gdy w zamian za przysługę którą ktoś nam wyświadczył możemy coś zrobić. Albo gdy sami otrzymujemy odpłatę za naszą dobroć.

A tu zderzamy się z Jezusem. Kimś, Kto miał wszystko. I… przyszedł do nas. Królewicz pojawia się w ciele żebraka, by pomóc innym żebrakom – nam.

Nie potrafimy, nawet jako ludzkość, odwdzięczyć się za ten dar tą samą miarą. Bóg ofiarował nam coś, co przekracza zbiorowe i wielowiekowe możliwości człowieka, rosnące z pokolenia na pokolenie.

Bóg prosi o jedno – o odwzajemnienie Jego Miłości. O to, byśmy zdecydowali się iść Jego drogami. Z Nim.

Z jednej strony uwiera nas ta wdzięczność, której nie możemy spłacić uczynkami, której nic nie wyrówna oprócz Bożej łaski. Z drugiej jednak strony boimy się dać z siebie to, co Bóg pragnie mieć: naszą przyjaźń. A przynajmniej pozytywne Nim zainteresowanie.

Paradoks.