Po drugiej stronie nieba

Po drugiej strnie nieba

Musi być tam bardzo tłoczno. Choć my, zabiegani, zapominamy o tamtym świecie. A szkoda. W końcu śmierć nie przerywa żadnych więzi, lecz nadaje im nowy wymiar…

Półtora roku temu przeżywaliśmy w naszej rodzinie odejście bliskiej nam osoby. Dziadek Julian jednak nie próżnuje, wręcz przeciwnie. Często daje o sobie znać… i nie mówię tu o licznych rachunkach, wciąż – jakimś cudem – przychodzących na jego nazwisko.

Dziadziuś czuwa. Kiedy naszą rodzinę trapią kłopoty, to w najmniej oczekiwanym momencie sprawy rozwiązują się. Ot tak. Ostatnio w hotelu natrafiliśmy na koszmarny, cuchnący stęchlizną pokój (standard z tego co pamiętam 3 gwiazdkowy…). Kolejny zaproponowany pachniał kanalizacją. I tu nagle – bum. Jakimś cudem w zapełnionym hotelu obok znajduje się jeden pokój trzyosobowy. Idealny dla nas. I na dodatek z niższą ceną…

To co prawda drobiazg, ale pokazujący pewien mechanizm. Życie się nie kończy tutaj. Zmarli nie znikają w niebycie na zawsze. Ba. Nawet będąc w niebiosach nie zapominają! Działają.

Jednak umowa obowiązuje w obie strony. Za pomoc z zaświatów płaci się modlitwą, pamięcią o zmarłych. Ta niebieska waluta krąży i czyni wiele dobrego zarówno tu, na ziemi, jak i w czyśćcu. Trzeba tylko po nią sięgnąć i z niej korzystać. A my się modlimy za Dziadziusia.

Dziś, w święto Wszystkich Świętych, ale i jutro, w Zaduszki, warto pamiętać o tej wymianie. Nasza modlitwa za zmarłych doświadczających czyśćcowego żywota pomaga im szybciej znaleźć się w niebie, oni zaś wstawiają się za nami u Boga. Do świętych zaś warto zawsze „uderzać” – w końcu oni też nie są obojętni wobec naszego losu.

Kto wie? Może kiedy spróbujesz regularnej modlitewnej wymiany z drugą stroną nieba też zaczniesz doświadczać „dziwnych”, pozytywnych zbiegów okoliczności? 😉