Zdrowie po benedyktyńsku

Recenzje książek

W wakacyjnej biblioteczce nie może zabraknąć pozycji prozdrowotnych. W końcu zwykle w czasie urlopu kolejny raz obiecujemy sobie, że zwolnimy nieco tempa i w tym codziennym szaleńczym pędzie znajdziemy czas również dla ciała.

Niekoniecznie dla ducha – dla niego są Wielki Post i Adwent. Tym razem skierujemy się ku temu, jak ciało wpływa na duszę, a dobrą podstawą do tych przemyśleń będzie książka „Sztuka zdrowego życia. Jak zachować zdrowie duszy i ciała” autorstwa ojca Anselma Grüna, benedyktyna.

Ojciec Grün w swoim dziele odwołuje się do greckiego postrzegania zdrowia w sześciu ważnych sferach. Istotne jest kolejno – korzystanie z dobrodziejstw światła słonecznego i świeżego powietrza, odpowiednie odżywianie się i dbanie o obecność postu w diecie, obecność ruchu i odpoczynku, dobry sen i czuwanie, odpowiednie wydzielanie i wydalanie oraz akceptacja, a dokładniej – spokojne przyjęcie i odpowiednie wykorzystanie afektów duszy.

W pierwszej chwili przemyślenia przytoczone przez Benedyktyna wydawać się mogą nieco zaskakujące, może nawet trącające herezją. Co do zdrowia mają wspominani przez autora Freud i Jung, oraz grecy ze swoją teorią? Mimo wątpliwości warto przeczytać tę książkę, by przekonać się, że miały rację nasze Matki i Babki, chociażby wyrzucając nas na świeże powietrze. I by znaleźć proste sposoby, odwołujące się do psychiki człowieka i wyobraźni, które pozwolą naszemu ciału i duszy nieco lepiej funkcjonować na co dzień.

Dla mnie ciekawym odkryciem było to, iż agresja nie jest złym „afektem”. Nie powinno jej się chować w sobie, ale dobrze ją przeżyć. Może pomóc się zdystansować do sytuacji i dać siły do poszukiwania rozwiązań. Takich perełek jest więcej.

Bardzo podoba mi się to, że ojciec Grün odwołuje się do wpływu psychiki na nasze ciało. Pokazuje, że ważne jest, w jaki sposób o czymś myślimy. Zmiana perspektywy, postrzegania danej sytuacji pozwala, przy korzystaniu z sześciu sfer zdrowia zaproponowanych przez Greków, na lepsze życie. Skutkami jest zmniejszony stres, większy wewnętrzny spokój, oraz lepsze samopoczucie ciała, które przyjmuje to, co sprzyja zdrowiu, a odrzuca to, co zatruwa organizm i duszę.

Najciekawsze w książce były dla mnie przemyślenia benedyktyna na temat choroby, będące punktem wyjścia do dalszych rozważań o zdrowiu. Nawet najlepsze ćwiczenia nie sprawią, że nigdy nie zachorujemy – mówi mnich. Dlatego warto trwać w wierze. Wsłuchiwanie się w głos naszego ciała, które jest świątynią Ducha świętego, jest równie ważne jak zakorzenienie w Bogu, które pozwoli w czasie choroby podjąć głębszą refleksję na jej temat.

Lektura jest z kategorii tych krótkich i treściwych, do których się wraca, by przypomnieć sobie zarówno proponowane ćwiczenia czy wizualizacje, jak i mądrości o życiu. Które warto mieć na półce, ponieważ przypominają, że życie nie kończy się na pogoni za pieniądzem, że nasze ciało potrzebuje poczuć się zadbane, by i psychika lepiej działała, i by ono samo nam dłużej służyło, a w chorobie miało większe szanse na wyzdrowienie.

Książkę polecam każdemu, zainteresowanemu zdrowym życiem w wydaniu chrześcijańskim – czyli zarówno dla ciała, jak i dla duszy.

„Sztuka zdrowego życia. Jak zachować zdrowie duszy i ciała” Anselm Grün OSB. Wydawnictwo eSPe, 2012. ss. 124 ISBN: 9788374824675

Recenzja została opublikowana na stronach Radia Wnet, Areopag XXI oraz Zaczytaj się!.