Z wizytą u błogosławionej

Recenzje książek

Autostopem z Krakowa do Macedonii? I to jeszcze w niecałe dwa tygodnie? Podróż taka jest możliwa. Ba! Może być nawet bardzo przyjemna. Zaskakuje jednak fakt, iż udowodnili to dwaj dominikanie.

Ojciec Krzysztof Pałys i ojciec Maciej Chanaka, pod wpływem natchnienia (a może i chęci przeżycia czegoś niesamowitego?) wybrali się do Skopje, miejsca narodzin błogosławionej Matki Teresy z Kalkuty. Podróż tę ojciec Krzysztof opisał w książce „Ludzie 8 dnia. Autostopem do Matki Teresy”.

Na okładce znajduje się zdjęcie asfaltu, przedzielonego białą linią przerywaną. Na jednej z nich widać niebieskie paski, charakterystyczne dla sari, które noszą siostry ze zgromadzenia założonego przez błogosławioną. Już okładka przyciąga uwagę. Podtytuł tym bardziej. W końcu kto w naszych czasach podróżuje „na wyciągnięty kciuk”?

Jazda stopem to nie jest środek lokomocji dla każdego. Autor rozwija w książce liczne myśli dotyczące tego sposobu przemieszczania się. Dla dominikanów jest on pretekstem do innego podróżowania, nastawionego na celebrowanie czasu spędzonego w trasie i na ludzi, których mogą spotkać, a nie na cel, choć i on jest ważny. Mimo wszystko w tej opowieści najważniejsi są ludzie.

Lektura zawiera liczne przemyślenia, wspomnienia i opowieści ojca Krzysztofa, które spisywał przez cały czas w notatniku w komórce, a w których uwiecznił napotkanych ludzi i ich bardzo różne światy. Spotykamy kierowców ciężarówek, samotnych podróżników i rodziny; mamy okazje przyjrzeć się wierze i przemyśleniom Muzułman, agnostyków i ateistów. Zazdrościmy dominikanom smacznych, świeżo otrzymanych bądź kupionych owoców, ale i doceniamy własne wygodne łóżko, kiedy bohaterowie nocują na stacji benzynowej.

Książka ta bardzo mi się podobała. Po pierwsze dlatego, że jako płocha niewiasta raczej nie wybrałabym się w taką podróż, lecz z drugiej strony chętnie poznałabym te „inne światy”, zarówno inne kraje, jak i ludzi o odmiennych poglądach, historii, narodowości. Jak wiadomo, nie można mieć ciastka i go zjeść, ale przynajmniej można nacieszyć się jego zapachem. Lektura daje namiastkę tych światów, jak i pozwala przeżyć dreszczyk emocji. Ile czasu bohaterowie będą czekać na kolejnego kierowcę? Kto nim będzie? Czeka ich kolejna przejażdżka czy nocleg za tirami na stacji benzynowej?

Kolejny powód to liczne przemyślenia w niej zawarte. Jest i ludowa mądrość, i cytaty ze świętych (nie tylko tych dominikańskich). Znajdzie się też wiele refleksji po prostu o życiu. Dzieli się nimi człowiek, który oprócz tego, że jeździ stopem, to (jak czytamy na okładce): „Pracował jako operator betoniarki, kopacz rowów w bieszczadzkich lasach, zamiatacz ulic (…). Przez rok studiował na Wydziale Wiertnictwa, Nafty i Gazu AGH w Krakowie, gdzie po semestrze dyscyplinarnie wyrzucono go z akademika”. Jadł chleb z niejednego pieca. A to właśnie tacy ludzie potrafią ciekawie mówić o życiu.

Polecam książkę wszystkim, którzy chcą wyjechać wraz z dominikanami na daleką wyprawę, poznać uroki jazdy stopem i smak przygody, jednocześnie zostając przy bardziej konwencjonalnych metodach podróżowania i w kręgu cywilizacyjnych wygód. Również tym, którzy szukają czegoś ciekawego na wakacje, chcą nieco zastanowić się nad różnymi kwestiami i docenić to, co mają. Można czytać i w łóżku wieczorem, i leżąc brzuchem do góry na plaży. Albo na Gubałówce. W pociągu i w samochodzie. Każda pozycja i każde miejsce dobre, byle takie, w którym można poczytać dłużej – ostrzegam! Książka wciąga!

„Ludzie 8 dnia. Autostopem do Matki Teresy”. Krzysztof Pałys OP. Wydawnictwo W drodze, Poznań 2012, ss. 256, ISBN: 978-83-7033-810-7.

Recenzja ukazała się na stronach Radia Wnet, Zaczytaj się! oraz Areopag XXI.