Z okazji imienin nas wszystkich

Z okazji imienin nas wszystkich

Znajomy Mnich (którego serdecznie pozdrawiam) złożył mi życzenia imieninowe. W pierwszej chwili mocno się zdziwiłam. Jak to – życzenia z okazji imienin? Teraz? Chwilę później również złożyłam Mnichowi życzenia. W sumie On też obchodzi imieniny.

Zasadniczo imieniny ma dziś każdy z nas.

Choć teraz odchodzi się już od tej tradycji, to kiedyś obchodziło się imieniny w dniu święta swojego patrona. I tak w moim wypadku telefony z życzeniami od rodziny dostaję w maju, a od duchowieństwa – w lipcu, w dniu kiedy wspominamy świętą Marię Magdalenę.

A w święto Wszystkich Świętych każdy święty, ten znany (oficjalnie zatwierdzony przez Kościół) i nieznany ma swoje wspomnienie. Czyli wszyscy obchodzimy dziś imieniny ;). Wielkie wspólne imieniny Kościoła triumfującego i Kościoła pielgrzymującego. O Kościele cierpiącym powiemy sobie jutro, w dniu wspomnienia i modlitwy za tych, którzy jeszcze rezydują w czyśćcu.

Uroczystość Wszystkich Świętych – jest to dzień, w którym wspominamy każdego świętego, czyli każdą osobę, która jest już w Niebie. A są tam, jak już wspominałam, nie tylko “oficjalni” święci, czyli Ci, których Kościół wyniósł na ołtarze. Są rzesze naszych przodków. Ludzi, których droga do świętości była wypełniona zwyczajną codziennością.

Dlatego dla mnie ta uroczystość to nie tylko wspomnienie Wszystkich Świętych. To konkretne przypomnienie, że do Nieba możemy się dostać Ty i ja. że nie trzeba mieć wizji, być mistykiem czy duchownym, ponieważ świętość jest na wyciągnięcie ręki każdego z nas.

Odnoszę takie wrażenie, że nam świętość kojarzy się często z siłą rażenia. Jeżeli mam wizje, to nauczam z mocą. Jeśli jestem osobą duchowną, jestem na świeczniku i mogę pociągnąć za sobą ludzi. Ta uroczystość przypomina nam o tym, że właśnie potencjalni święci garnki lepią.

Nie chodzi o to, by garnek wyszedł nam idealny, ale żebyśmy robili go z sercem. Nie chodzi o to, byśmy cały czas próbowali dokonać czegoś wielkiego w oczach tego świata, ale żebyśmy szukali wielkości w kategoriach Bożych. A taką wielkość widać w drobiazgach. W codziennej uczciwości, w pilnym wypełnianiu obowiązków, pomaganiu ludziom ale też w dbaniu o siebie (chociażby o to, byśmy zdrowo się odżywiali czy odpoczywali…). W poszukiwaniu Boga w codzienności.

Czyli nie musisz być Papieżem, by być świętym. Na pewno jednak pomocne będzie wzięcie sobie do serca nauczanie Papieża, a chociażby naszego Rodaka, Jana Pawła II. Nie trzeba być drugim św. Tomaszem z Akwinu, św. Faustyną czy św Benedyktem. Wystarczy przyjrzeć się im, ich życiu, twórczości. I szukać inspiracji.

A wtedy za ileś lat i my (oby!) dołączymy do szacownego grona świętującego dzisiaj. Skończę po proboszczowsku: czego i sobie, i Wam życzę! Amen!

PS: a na sam koniec ciekawy tekst o tym, skąd w ogóle wziął się dzień poświęcony wszystkim świętym. Zachęcam do lektury 😀 Dominikanie

Tekst został opublikowany w listopadzie 2011 roku na stronie nataliaswit.wordpress.com.