Wielkopostna książka nr 4: Ścierając się z władzą

Recenzje książek

Dziś miejsce miał Dzień Gniewu. Nie pierwszy dzień wiosny, dzień wagarowicza, ale dzień, w którym część młodych ludzi chciała zamanifestować swoje niezadowolenie z poczynań władzy. Niektórzy wyszli na ulice, palili kukły Tuska, inni zaś wyrażali niechęć w internecie.

Wielu z nas cierpi z powodu poczynań kolejnych rządów i innych władz. Wystarczy spojrzeń na rosnące ceny, zubożenie społeczeństwa, na kolejki do lekarzy i pustki na listach leków refundowanych. Żeby godnie żyć, trzeba ciężko pracować, oddając przy tym gro zarobionych pieniędzy w podatkach i składkach, z których coraz mniej mamy. A już niedługo może nawet nie będzie pieniędzy na bieżące emerytury, a co dopiero mówić o mojej i Twojej, młody czytelniku?

Trudno jest w tym ogromie niesprawiedliwości nie mieć żalu do Boga. Coraz ciężej żyć na co dzień ufając i modląc się. Nie jest to jednak niemożliwe. Wzorem na tej drodze może być postawa błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. Słowa świętego Pawła z Listu do Rzymian: „Zło dobrem zwyciężaj!”, które często powtarzał Popiełuszko, są tylko wstępem do zmian w myśleniu i naszej postawie przed Bogiem, które mogą wpłynąć na nasze postrzeganie sytuacji politycznej, ekonomicznej, społecznej w naszej ojczyźnie.

Gdzie szukać inspiracji do zmian? W zbiorze kazań błogosławionego z lat 1982 – 1984, które zostały wygłoszone w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie w czasie Mszy świętych w intencji Ojczyzny. W kazaniach tych Popiełuszko często odwoływał się do nauczania Jana Pawła II oraz do słów kardynała Stefana Wyszyńskiego. Mówił wprost i napiętnował oszustwa władzy, jednocześnie zachęcając lud Boży do wytrwałej modlitwy, do przeżywania trudności w łączności ze Stwórcą.

A jakie trudności musieli znosić ludzie tamtych czasów, również wierni, którzy pojawiali się na tych Mszach? Nie tylko cenzurę, zwykłe represje władz, pustki na półkach i zakłamanie w każdej dziedzinie życia. Ksiądz Jerzy w kazaniach ukazuje polityczne tło tamtych lat: wprowadzenie stanu wojennego, delegalizację Solidarności, bezprawne aresztowania i internowanie wielu jej członków, zmuszanie obywateli do wypisania się ze zdelegalizowanego związku. Jeśli ktoś nie chciał ulec władzy, tracił pracę. Równie ryzykowne było jawne wyznawanie wiary i walka o prawdę i sprawiedliwość.

W tak trudnych okolicznościach błogosławiony nawoływał do nieugiętości i solidarności. Nieugięta postawa pokazywała władzy, iż lud nie chce iść na zgniłe kompromisy, iż domaga się prawdy. Solidarność między ludźmi pomagała zaś wytrwać w tej postawie oraz przetrwać jej konsekwencje, ponoszone przez liczne rodziny rozbite przez aresztowania członków Solidarności bądź pozbawione środków do życia po zwolnieniach za przekonania. Przede wszystkim jednak podkreślał wagę relacji z Bogiem, modlitwy, oraz tego, by w walce z niesprawiedliwościami inspiracją było nauczanie Kościoła – który dostrzega godność człowieka i który dopomina się o prawa, które dawały by każdemu człowiekowi godne życie.

Jego postawa bezlitosnego wypominania władzy jej uchybień wobec obywateli nie spodobała się wierchuszce. Pod koniec książki prawie każdy tekst kończy się prośbą o modlitwę, związaną z kolejnymi przesłuchaniami w Pałacu Mostowskich. Mimo to w żadnym kazaniu nie można wyczuć nienawiści wobec prześladowców, nie ma też strachu. Jest przekonanie, że prawda jest kluczem do zmian, w myśl słów z Ewangelii św. Jana: „I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

W kazaniach księdza Popiełuszki urzekło mnie dążenie do prawdy oraz to, że jego słowa przypominają ewangeliczne „tak tak, nie nie”. Jest zło, które należy nazywać po imieniu i napiętnować, jest również dobro, które może obudzić się w człowieku, jest też Bóg, który ma nas w swej opiece i do którego należy się modlić.

21 marca, Dzień Gniewu. A może by tak Dzień Modlitwy? Dziś benedyktyni świętują odejście do Ojca świętego Benedykta. Umiemy już nazywać rzeczy po imieniu. Wielu z nas mówi, że władza nas okrada. Ale jak przeżywamy to „bycie okradanym”? Niesprawiedliwe traktowanie? Czy coś z tym robimy, czy staramy się w tym cierpieniu dojrzeć możliwość przybliżenia się do Boga i stania się lepszym człowiekiem? A może obejrzawszy Wiadomości i pogadawszy sobie wracamy do naszego kołowrotu myśląc, że nic się nie zmieni? Że nie mamy na nic wpływu, pozostaje nam zatem po prostu żyć dalej?

Warto sięgnąć po tę książkę i pomyśleć, czy rzeczywiście jesteśmy „skazani” na kolejne niesprawiedliwości, czy nie możemy mimo wszystko przeżyć twórczo cierpienia. Obecna sytuacja w Polsce niewiele się różni od poprzedniego ustroju. Jak mawia moja Babcia: kiedyś były pustki na półkach a były pieniądze, teraz na półkach jest wszystko ale pieniędzy brak. „I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Dzięki temu zaś możliwe będzie zwyciężanie zła dobrem. Nie gniewem, ale miłością. I przede wszystkim rozpoczęte nie od innych, ale od nas samych.

„Kazania 1982-1984, wygłoszone w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie”, bł. ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2010, ss.224 ISBN: 978-83-7257-457-2.

Recenzja została opublikowana w marcu 2012 roku na stronach Radia Wnet oraz Areopag XXI.