W stronę światła

Recenzje książek

W czerwcu, nakładem wydawnictwa Znak, ukazała się książka „Wyjdź do światła! Przesłanie świętego grzesznika”, autorstwa ojca Joachima Badeniego oraz Judyty Syrek. Czytelnika może zdziwić, iż współautorem książki jest nieżyjący od ponad roku dominikanin.

Jednak ojciec Joachim pozostawił po sobie bardzo dużo konferencji, w których odnaleźć można wiele ciekawych, inspirujących myśli. Trudu zebrania tych perełek i zarysowania duchowości ojca Badeniego podjęła się dziennikarka, Judyta Syrek.

Kim był ojciec Joachim Badeni? Z pochodzenia arystokrata (Kazimierz Stanisław hrabia Badeni), dominikanin z wyboru. W młodości korzystał z życia, aż do chwili, gdy we Lwowie odczuł wyraźną obecność Maryi. Młody Kazimierz Badeni był w drodze do nocnego lokalu, gdy przeszedł obok figury Matki Bożej z Lourdes, stojącej przy jednym z lwowskich placów. Poczuł wtedy, jak Maryja położyła dłoń na jego łopatce – delikatnie sugerując kierunek, który powinien obrać. To doświadczenie sprawiło, że spojrzał na swoje życie z Bożej perspektywy i kilka lat później – pod koniec drugiej Wojny Światowej – wstąpił do klasztoru dominikanów w Wielkiej Brytanii. Po kilku latach wrócił do Polski. Przez wiele lat był duszpasterzem młodzieży, m. in. współtworzył krakowskie duszpasterstwo akademickie „Beczka”, działał również w dopiero tworzącej się w Polsce Odnowie w Duchu Świętym. Pod koniec życia powstało wiele książek, których był współautorem.

Jaka jest ta duchowość, którą przekazywał innym ojciec Joachim? Przede wszystkim łamiąca schematy. Wielu ludzi w naszych czasach stara się „ugłaskać”, „ugrzecznić” prawdy wiary, uciekając od życiowych sytuacji, ojciec Joachim zaś unikał takiego sztywnego, doniosłego „kościelnego” języka. Sytuacje, o których opowiadał, nie były oderwanymi od życia teoretycznymi dywagacjami pod tytułem „co by było gdyby…”. Z jego słów przebija fascynacja Trójcą Świętą, zaufanie, przylgnięcie do Boga – co widać chociażby w słynnych już słowach ojca, że nigdy nie jest sam, ponieważ zawsze jest z nim jego Anioł Stróż i Trójca Przenajświętsza. Jednocześnie wierze Ojca Badeniego daleko do fanatyzmu, który narzuca innym swoje poglądy i stawia wyznawców jednej wiary ponad wyznawcami innej. Ta „zdroworozsądkowa” i pełna Bożej obecności wiara przyciąga swoją prostotą i szczerością, a przede wszystkim brakiem fałszu, wyczuwanym – jak mawiał ojciec – szczególnie przez młodych.

Książka „Wyjdź do światła” ukazuje ojca Badeniego z innej perspektywy niż te dotychczasowe. Zamiast zwyczajnego życiorysu, koncentrującego się na wydarzeniach z życia, możemy przeczytać duchową biografię. Pokazuje ona drogę, jaką przeszedł o. Joachim, od „clubbingu” do życia dominikanina. Pomimo grzechów i grzeszków nie bał się pójść drogą do Boga, która jest jednocześnie drogą do świętości. Judyta Syrek wybrała z licznych konferencji ojca Badeniego fragmenty, które pokazują jak w człowieku pojawia się głód Boga i umacniania wiary, wskazują również na środki, dzięki którym dokonuje się postęp duchowy.

Co najważniejsze, przekaz książki jest bardzo jednoznaczny. My również możemy stać się „świętymi grzesznikami”, ludźmi wiary gorącej, a jednocześnie rozsądnej. Historia świętego grzesznika może się powtórzyć w życiu każdego z nas. Skąd takie przekonanie? Być może po prostu ta historia, z radościami i smutkami, błędami i podjęciem prób zmiany życia jest bliska każdemu z nas. Nie znajdziemy tam obrazu idealnie świętego człowieka, który już od urodzenia – jak mawia Szymon Hołownia – w piątki nie ssał piersi matki a w niedzielę sam pchał wózek do kościoła.

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza część pokazuje, jak bardzo zaskakujące jest działanie Boga, który „wyrywa nawet z clubbingu”. Czytając czułam, jak rośnie w moim sercu nadzieja. W końcu tam, gdzie pojawił się grzech, tam obficiej rozlała się łaska. Prostytutki też trafią do nieba, może nawet przed biskupami… Następnie autorzy pokazują trudy i radości oraz pułapki, czekające na nas, gdy zdecydujemy się na pójście Bożą drogą. Znajdziemy tam również wskazówki, dzięki którym łatwiej będzie zaufać Bogu czy poradzić sobie z ogarniającym zniechęceniem. Ostatnia część przedstawia krótki poradnik, czyli listę rzeczy przydatnych w duchowej wędrówce. Znajdziemy tam niezbędnik zawierający rzeczy, które ułatwią nam pokonanie różnych duchowych trudności. W końcu wiara nie buduje się sama, nasz trud i mierzenie się z własnymi słabościami są bardzo potrzebne. Wciąż jednak pozostaje pytanie, czy warto wyjść do światła, czyli skierować swoje kroki ku Bogu. Łatwiej się zastanowić nad tym po lekturze tej książki, znając nieco lepiej rzeczywistość, w jakiej się zaczniemy obracać, po podjęciu decyzji o powrocie do Boga.

„Wyjdź do światła” to nie jest skomplikowany, tysiąc stronicowy traktat teologiczny. Książka ma 128 stron i jest napisana prostym językiem. I choć wygląda niepozornie, jej treść zrobiła na mnie duże wrażenie. W prosty sposób pokazuje, że warto skierować się ku Bogu. Dużym atutem tej książki jest jej uniwersalność. Każdy w niej znajdzie coś dla siebie – ktoś, kto jest dopiero na początku drogi, ale i ktoś, kto z Bogiem wędruje dłużej. W końcu decyzja o pójściu drogą Boga jest decyzją ponawianą codziennie. Zatem codziennie możemy wychodzić do światła. Ta książka z pewnością będzie inspiracją do tego.

„Wyjdź do światła! Przesłanie świętego grzesznika”, Joachim Badeni OP, Judyta Syrek. Wydawnictwo Znak, Kraków 2011, ss. 128, ISBN: 978-83-240-1802-4

Recenzja ukazała się w lipcu 2011 roku na portalu Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi oraz na stronie nataliaswit.wordpress.com.