W poszukiwaniu cudów

Recenzje książek

Cud jest w cenie, choć zwykle dopiero taka nadprzyrodzona manifestacja Bożej siły potrafi nas wyrwać z marazmu. Jako lud nie do końca wierny czekamy na gromy z nieba, powtórne przyjście plag egipskich i dźwięk trąb aniołów, zwiastujących przybycie Alfy i Omegi. Tymczasem prawdziwe, codzienne cuda mamy na wyciągnięcie ręki. Wystarczy ich poszukać.

Aby rozpocząć naszą przygodę potrzeba nieco wysiłku. Zwykle czekamy na cud siedząc wygodnie w fotelu, z założonymi rękoma. I modlimy się – oj, Panie Boże, pomóż… Oj, Panie Jezu, czemu mnie nie słyszysz… Zamknięci w świecie swoich oczekiwań i smutków nie słyszymy cichego głosu który mówi – wstań z fotela i chodź za mną w nieznane!

Wysiłek jednak nie jest w tym wszystkim najważniejszy. Siłę na drogę da nam sam Pan. W tej sytuacji kluczowy jest wybór, do którego sprowadzają się wszelkie dotykające nas wątpliwości: zaufać czy nie? Wraz z twierdzącą odpowiedzią na to pytanie zaczynamy niesamowitą podróż w nieznane, podróż, która odmienić może życie każdego.

„Kiedy kobieta ufa Bogu, dzieją się cuda” – książka autorstwa Sheili Walsh, amerykańskiej protestantki, właśnie z tej perspektywy spogląda na relację z Bogiem. Autorka ukazuje, jak jej życie, ale też jak życie każdej z nas może zmienić się, gdy tylko damy poprowadzić się Jezusowi. Droga wiedzie poprzez dwanaście stopni zaufania, dające Jezusowi nie tylko możliwość nawiązania bliższej relacji z nami, ale również uzdrowienia nas i poprowadzenia tam, gdzie On chce, byśmy szły. Wszystko to dokonuje się w wolności, przez nasze, nieprzymuszone wybory. Jest to w ogóle możliwe? Po lekturze tej książki mówię z pełnym przekonaniem – zdecydowanie tak.

Sheila Walsh to kobieta, która jest bystrą obserwatorką świata oraz znawczynią Pisma Świętego. Dzięki temu tworzy niesamowity opis drogi do Jezusa, która może stać się udziałem każdej z nas. Miejsce, czas, osobista historia nie ma znaczenia. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, wystarczy tylko pozwolić Jemu na działanie i nieustannie odnawiać „kredyt” zaufania. Dwanaście kroków, które zdaniem autorki czekają nas w drodze, a których przepracowanie pozwala zaufać za każdym razem nieco więcej, otwiera oczy na pozazmysłową rzeczywistość. W jednej z pieśni religijnych śpiewamy „Otwórz me oczy, o Panie” i tak właśnie czuje się człowiek, który nagle zauważa, że nie musi mu się ukazać sam Bóg z całymi zastępami aniołów by coś się w jego życiu zmieniło. Bóg działa cicho i niepozornie, a to można dostrzec dopiero, gdy z oczu spada swoiste „zmysłowe” bielmo.

Czytając tę książkę zaczęła się we mnie przemiana, która wciąż trwa. Rozważając słowa i rady autorki oraz przyglądając się świadectwu życia Sheili Walsh trudno zostać głuchym na przesłanie tej książki. A brzmi ono: zaufaj! Wtedy Bóg zadziała i uczyni cuda. Takie przesłanie napawa optymizmem i daje energię do działania, dodatkowo delikatnie kieruje Czytelnika (a właściwie Czytelniczkę, ponieważ książka skierowana jest głównie do kobiet) na właściwe tory.

Z drugiej strony w czasie lektury towarzyszyły mi niemałe wątpliwości – a co, jeśli słowa autorki rozmijają się z tym, co mówi Kościół? Zdaje się jednak, że w kwestiach kluczowych nieważne jest, gdzie w rodzinie chrześcijańskiej jesteśmy – przesłanie jest takie samo. Tak właśnie jest z wiadomością numer jeden tej książki: kiedy kobieta zaufa Bogu, rzeczywiście dzieją się cuda.

A gdzie w tym kontekście podziali się mężczyźni? Odnoszę wrażenie, że na rynku jest dla nich bardzo wiele książek, które pozwalają im rozwinąć więź z Jezusem. Kobieta zaś nie zawsze potrzebuje uczonych traktatów i wymyślnych konferencji. Wystarczy jej pełne emocji świadectwo innej kobiety, która zaufała Bogu i pokazuje, że nie jest to takie trudne. Życie co prawda z dnia na dzień nie stanie się łatwiejsze, ale na pewno będzie piękniejsze.

Kobieto, stworzenie Boże! Jesteś piękna w oczach Boga. Wstań z fotela i wyrusz z nami w podróż życia.

„Kiedy kobieta ufa Bogu, dzieją się cuda”, Sheila Walsh. Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2011, ss. 360, ISBN: 978-83-7516-275-2

Recenzja została opublikowana w kwietniu 2011 roku na portalu Duchowy.pl oraz na stronie nataliaswit.wordpress.com.