Menu Zamknij

Uwierz! Niebo rzeczywiście istnieje!

Recenzje książek

Dokąd odchodzą zmarli? Chcemy wierzyć, że idą do nieba, w najgorszym wypadku do czyśćca. Zwykle jednak nasza wiara jest chwiejna, przypomina rozpaczliwe chwytanie się myśli, które mogą przynieść ulgę. „Im tam już jest lepiej”, powtarzamy nieraz, zastanawiając się, czy w ogóle coś „tam” jest.

Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Coraz więcej książek zawiera świadectwa ludzi, którzy „tam” byli. Zwykle jednak trudno nam uwierzyć świadectwu dorosłego. Co by jednak było, gdybyśmy mogli posłuchać relacji dziecka, załóżmy, czteroletniego?

Colton Burpo miał niecałe cztery lata, gdy operowano u niego wyrostek robaczkowy. W wyniku błędnych diagnoz lekarzy trafił na stół operacyjny dosłownie w ostatniej chwili. Po kolejnych operacjach i komplikacjach w leczeniu szybko wrócił do zdrowia. Mogłoby się wydawać, że historia znalazła już swoje szczęśliwe zakończenie.

Akcja książki, w której poznajemy losy małego chłopca nabiera tempa w momencie, gdy Colton zaczyna mówić o spotkaniu z Jezusem, aniołami i zmarłymi członkami rodziny. Rodzice, Todd i Sonja, początkowo nie wiedzą, jak zareagować. Czyżby syn zmyślał? Opowiadał o swoich marzeniach? Kiedy nagle wspomina o tym, co rodzice robili w czasie operacji, Todd zaczyna wierzyć synowi. Tym bardziej, że syn mówi o wydarzeniu, którego Todd nikomu nie zdradził, nawet swojej żonie. Ojciec przez najbliższe miesiące będzie podpytywać Coltona o to, jak było „po drugiej stronie”.

„Odkąd to się stało (…) więcej się zastanawiam, jak jest naprawdę w niebie. Wcześniej przyjmowałam do wiadomości, że jest niebo, ale nigdy go sobie nie wyobrażałam. Wcześniej o tym słyszałam, a teraz wiem, że kiedyś je zobaczę.” mówi do Todda na końcu książki jego matka. Lektura może i nam pomóc uchylić rąbka niebańskiej tajemnicy.

„Niebo istnieje… naprawdę!” to opowieść, która daje nadzieję. Nadzieję na to, że spotkamy się kiedyś w niebie. Pokazuje również, że Bóg chce dotrzeć do nas z tą dobrą nowiną. Skoro przestaliśmy bezgranicznie ufać słowom Ewangelii, wysyła do nas sygnały z różnych stron. Przeżycia małego Coltona to jeden z takich sygnałów, „dowodów” na to, że życie się nie kończy. I że każdy z nas może spotkać się po drugiej stronie z Jezusem twarzą w Twarz.

Taka świadomość budzi nadzieję. Skoro życie nie kończy się tutaj, wiele rzeczy nagle nabiera sensu. I to nie tylko praktyki religijne, które niekiedy zajmują nam kilka godzin w tygodniu. Pomaganie innym ludziom, refleksja nad życiem, doskonalenie siebie – to wszystko zaczyna być „po coś”: służy nawiązaniu relacji z Jezusem. Relacji, która swój finał będzie miała w niebie.

Książka ta niesie nadzieję, ale nie tylko dla ducha. Część dochodu przeznaczona jest na cele fundacji Ewy Błaszczyk: „A kogo?”, która pomaga dzieciom będącym w śpiączce oraz po ciężkich urazach mózgu. Historia opowiedziana przez Todda Burpo skłoniła do refleksji również panią Ewę: „Świat próbuje nam wmówić, że życie kończy się wraz ze śmiercią, ale wierzę głęboko, że po przekroczeniu progu śmierci istnieje inna rzeczywistość. Nowe życie, ale w innym wymiarze. Ta książka pozwoliła mi odkryć tę prawdę na nowo (…)”.

Czytelniku! Niezależnie od tego, ile masz lat czy jaki bagaż życiowych doświadczeń ze sobą wozisz, ta książka pozwoli Ci na nowo odkryć, czym jest życie. I wtedy nieważny będzie wiek ani rozmiar walizki ze wspomnieniami. Ważne będzie to, co możesz jeszcze w życiu zrobić, oraz to, że życie się nie kończy. Taka myśl doda Ci otuchy i pomoże zmienić życie na piękniejsze. Dzięki świadomości, że niebo istnieje. Naprawdę!

Todd Burpo, Lynn Vincent “Niebo istnieje… Naprawdę!”. Dom Wydawniczy Rafael, rok wydania: 2011, ss. 192. ISBN: 978-83-7569- 258-7

Recenzja ukazała się w listopadzie 2011 roku na stronach Radia Wnet oraz nataliaswit.wordpress.com.

Bądź moim głosem w social media!
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Tumblr
Tumblr
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Pin on Pinterest
Pinterest