Menu Zamknij

Umiłować umartwienie

Recenzje książek

Nikt z nas nie lubi rezygnować. Być może w naszej naturze jest coś takiego, co każe nam gromadzić różne dobra i żyć w komforcie, na jaki możemy sobie pozwolić. Kiedy stajemy przed koniecznością odsunięcia jakiegoś zakupu w czasie, serce potrafi „krwawić”. Lecz gdy wreszcie wyczekiwany przedmiot znajdzie się w domu, radość jest niesamowita.

Podobnie jest z każdym umartwieniem, które początkowo zdaje się być nieprzyjemną koniecznością, a w perspektywie może przynieść wiele duchowych korzyści. Właśnie na tym opiera się książka Adalberta de Vogue OSB, benedyktyna z francuskiego klasztoru Pierre – qui – Vire „Kochać post”.

Autor przeszedł długą drogę od tradycyjnego sposobu konsumpcji (trzy razy dziennie) do postu, który trwa 23 godziny. Jeden posiłek dziennie, trwający godzinę (przy czym czas nie przekłada się na ilość spożytych pokarmów), zapewnia mnichowi odpowiednią ilość energii na resztę doby. Jednak dla tego benedyktyna post, wbrew obiegowej opinii, nie jest bolesnym doświadczeniem czy umartwieniem. Towarzyszy mu radość, poczucie lekkości duszy i ciała, a przede wszystkim przekonanie, że jeszcze pełniej wypełnia zasady Reguły którymi żyje i przez to zbliża się do Boga.

Książka, oprócz osobistych doświadczeń autora, ukazuje początki, powolną ewolucję oraz zanikanie postu. Możemy prześledzić, jak na przestrzeni wieków mnisi i mniszki oraz Kościół jako wspólnota wszystkich wiernych odnosili się do tej praktyki. Mamy okazję również przyjrzeć się różnorodnym formom postu, od jednodniowego zaczynając, na ciągłym czterdziestodniowym kończąc. Adalbert de Vogue dokonuje również analizy przyczyn zanikania postu na przestrzeni wieków oraz polemizuje z argumentami, które odpowiedzialność za zaginięcie postu przesuwają z człowieka na „czynniki zewnętrzne”.

Opis praktyk postnych jest tak malowniczy, a doświadczenie autora tak przekonujące, że czytelnikowi wpaść może do głowy pomysł pójścia za przykładem autora. Dlatego też benedyktyn ukazuje drogę, którą dobrze jest pójść, aby post był radością a nie męczarnią. Nie o samo umartwienie w końcu chodzi, ale o to, by wpłynęło ono pozytywnie na relację z Jezusem.

Książka wywołała we mnie różnorodne emocje. Od przerażenia surowymi praktykami postnymi zaczynając, na lekkim niedowierzaniu w jego dobroczynne skutki kończąc. W efekcie jednak, wizja radosnego postu zaintrygowała mnie na tyle, że sama podjęłam niewielkie wielkopostne umartwienie. Początki nie były łatwe, ale już po kilku dniach mogłam odczuć niektóre dobroczynne skutki postu, z którego utrata kilku kilogramów jest najmniejszym.

Esej ten jest wspaniałą lekturą na czas Wielkiego Postu. Nawet jeśli nie mamy sami zamiaru pójść drogą takiego „umartwienia”, możemy się przekonać, na ile takie i podobne wyrzeczenia są trudnością, a na ile elementem radosnego wyczekiwania. Tak samo jak przy zakupie, na który nas nie stać, czas oczekiwania i rezygnacji z określonych dóbr czy aktywności na rzecz jeszcze pełniejszej radości, gdy dane nam będzie wrócić do normalnego rytmu jest bezcenny. A może się okazać, że taka niewielka „asceza” wejdzie nam w krew i stanie się codziennością, dzięki której będziemy coraz bliżej Pana.

„Kochać post”, Adalbert de Vogue OSB. Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2010, ss. 192, ISBN: 978-83-7354-318-8

Tekst został opublikowany w marcu 2011 roku na portalu Duchowy.pl oraz na stronie nataliaswit.wordpress.com.