Oswoić umieranie

Recenzje książek

Temat śmierci przeraża wielu z nas. Żyjemy tak, jakby jej nie było. Jednak jest coś, co przeraża nas bardziej niż śmierć. Jest to powolne oczekiwanie na jej przyjście.

Lęk ten towarzyszy zarówno tym, którzy są w jesieni swojego życia, jak i osobom im towarzyszącym. Szczególnie trudne jest przyjęcie do siebie faktu nieuchronności śmierci, spowodowanej nieuleczalną chorobą. Właśnie o tym aspekcie umierania opowiada książka Cecylii Mir OPs „Idąc z aniołem śmierci”.

Autorka podejmuje próbę przybliżenia czytelnikom sytuacji osób oczekujących na swoją śmierć. Bohaterowie książki – siedem osób dotkniętych nieuleczalną chorobą – w rozmowach dzielą się swoimi przeżyciami oraz towarzyszącymi im emocjami. Jest wśród nich strach, nadzieja, gniew, próba walki i przekupywania Boga. Na samym końcu zwykle pojawia się rezygnacja i pogodzenie z losem.

Na podstawie tych rozmów autorka przeprowadza analizę etapów radzenia sobie ze świadomością umierania. W swojej analizie bierze pod uwagę nie tylko samych pacjentów, ale i postawę ich bliskich. Dzięki temu możemy mieć lepszy wgląd w sytuację.

Jestem młodą osobą, ale już nieraz widziałam różne oblicza zbliżającego się anioła śmierci. Jedno z nich to „leciwi dziadkowie”. Inne, to chociażby powolna śmierć na białaczkę znajomego przerywana miesiącami, czy w pewnym momencie latami lepszych wyników i nadziei. W obliczu takich sytuacji można zamknąć oczy, udać, że nic nie zaszło, i żyć dalej. A można mieć oczy szeroko otwarte, i uczyć się.

Dla mnie śmierć to nie tylko moment przejścia czy przygotowania do tego, ale i wyzwanie. Dla umierającego i dla rodziny. Coś, co wymaga działania tu i teraz, zanim będzie za późno. Uporządkowania spraw, wyjaśnienia tego, co nie zostało wyjaśnione wcześniej. Powiedzenia sobie wielu słów. I choć zawsze przyjdzie za wcześnie, i jeszcze wiele słów pozostanie niewypowiedzianych, wiele gestów niewykonanych – można przygotować się do niej tak, by dobrze wykorzystać darowany czas.

Tytuł jest znaczący – to podróż ręka w rękę z aniołem śmierci. Ale nie tylko. Znajdziemy w niej jeszcze odpowiedź na to, czym dla nas jest śmierć. Czemu jej się boimy, zamiast, jak pisał w jednej z książek ojciec Leon Knabit, żyć w jej blasku.

Ta książka może pomóc nie tylko w radzeniu sobie w podobnych sytuacjach, czy zrozumieniu osoby, która zbliża się do momentu przejścia. Może również zainspirować Czytelnika do zmiany podejścia do śmierci. W jej obliczu dobre wykorzystanie czasu to konieczność. Jednak o śmierci przypominamy sobie zwykle w pierwszych dniach listopada bądź gdy sama zapuka do naszych drzwi. A może właśnie warto cały czas żyć z tą myślą, że kiedyś umrzemy? Paradoksalnie, nic nie stracimy, a możemy tylko zyskać. Lepiej wykorzystywać czas, doceniać relacje z innymi – a na sam koniec, gdy i my wybierzemy się w drogę z aniołem śmierci, towarzyszyć nam będzie poczucie, iż dobrze wykorzystaliśmy dany nam czas.

Fragment książki można przeczytać na stronie wydawnictwa: http://tyniec.com.pl/product_info.php?products_id=758

„Idąc z aniołem śmierci. Towarzyszenie osobom umierającym i w żałobie”, Cecylia Mir OPs. Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2010, s. 240, ISBN: 978-83-7354-353-9

Recenzja została opublikowana w listopadzie 2011 roku na stronie Gazety Wesoła oraz nataliaswit.wordpress.com.