Menu Zamknij

Czy jesteś „clear”?

Recenzje książek

Każda historia zaczynała się niewinnie – najpierw pojawiała się ulotka, szansa na rozwiązanie problemu. Czasem pomogła ciekawość, czasem zdecydowało znudzenie czy poszukiwanie nowych wrażeń.

Potem bohaterowie stawiali pierwsze kroki w świecie scjentologii. Przechodzili kolejne kursy wierząc, że ich życie zmieni się na lepsze. Część z nich w dobrej wierze namówiła swoje rodziny, aby przyłączyły się do dzieła.

Na końcu drogi, często po wielu latach, zostawali sami, bez pieniędzy, bez kontaktu z tymi członkami rodziny, którzy zostali w organizacji, za to z poczuciem zmarnowanego czasu. Niekiedy również ze zrujnowanym zdrowiem.

Czym jest scjentologia? Bohaterowie czternastu świadectw, które opublikowano w książce „Byłem scjentologiem” opowiadają o niej jako organizacji, nastawionej nie na pomoc ludziom czy ochronę świata, ale wykorzystanie sił członków oraz ich funduszy do końca. Z ich historii wyłania się obraz przerażający – scjentolodzy to nie wyznawcy religii, nawet, jeśli jest ona oficjalnie zarejestrowana – to ludzie, którzy trafili do prawdziwej sekty.

Życie wśród scjentologów ma wszelkie znamiona antyutopii – dopóki zgadzasz się z władzą i ideologią grupy – jest dobrze. Kiedy zrobisz coś nieprawomyślnego musisz złożyć samokrytykę, jednak pomimo to łatwo możesz stać się wrogiem – personą non grata, kimś, kto dla scjentologów nie istnieje. Na co dzień ktoś, kto zaszedł w organizacji nieco dalej, jest poddawany uciążliwemu planowi dnia, a jego zwykły język i sposób mówienia zastępuję nowomowa. Głównym celem życia staje się bycie „clear”, czyli porządnym adeptem.

Wystarczy jednak nosić w sercu myśl o buncie i z dnia na dzień można stracić cały dotychczasowy świat. Gdyż scjentologia to nie hobby po godzinach – to coś, co sprawia, że dotychczasowe życie przestaje istnieć poza ramami organizacji. Bohaterowie książki w większości poradzili już sobie z traumatycznymi przeżyciami i swoimi świadectwami chcą nie tylko przestrzec innych, ale i pomóc tym, którzy jeszcze się wahają, czy odejść. Niełatwo jest zbudować od nowa zburzony świat, mówią, ale warto zawalczyć o siebie.

Książka napisana jest prostym językiem. Co prawda każda opowieść przeplatana jest sformułowaniami „nowomowy” scjentologicznej, jednak nieznane słowa znajdziemy w słowniczku na końcu książki. Pomimo jasności przekazu książkę polecam tylko tym, którzy mają mocne nerwy. Świadectwa pełne są często przerażających szczegółów, które pokazują, jak daleko może posunąć się człowiek by zachęcić, a potem zmuszać ludzi do wybrania drogi, którą nie chcą iść.

Jeśli ktoś zdecyduje się jednak przeczytać to dzieło, pozna lepiej mechanizmy działania podobnych grup z pogranicza nowych ruchów religijnych i może sam będzie nieco uważniejszy. W końcu przekroczyć granicę, za którą się liczy tylko bycie „clear” w nowej grupie, niekoniecznie scjentologów, jest bardzo łatwo…

„Byłem scjentologiem”, Alberto Laggia, Maria Pia Gardini. Wydawnictwo eSPe, ss. 184, ISBN: 978-83-7482-367-8

Tekst ukazał się w maju 2011 roku na portalu Duchowy.pl oraz na stronie nataliaswit.wordpress.com.

Bądź moim głosem w social media!
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Tumblr
Tumblr
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Pin on Pinterest
Pinterest