Czas ucieka, wieczność czeka

Recenzje książek

Bilbord. W czasach, gdy Karol Wojtyła dorastał, ulic nie paskudziły bilboardy z półnagimi paniami reklamującymi garnki, energy drinki czy gładź szpachlową. „Tego nie grali”, jak mawia moja Babcia.

Dziś kolorowa reklamowa zaraza trafiła nawet na przydrożne pola. Im bliżej miasta, tym trudniej podziwiać przyrodę – bilbord zasłania bilbord, a zza strzępków jednej reklamy wygląda kolejna.

Ten niewdzięczny przedmiot stał się jednak pozytywnym bohaterem książki „Ulubiony bilbord Papieża”. Dzieło to, autorstwa ojca Leona Knabita, odwołuje się do tego wynalazku i nadaje mu duchowy wymiar. Słowa najbardziej znanego benedyktyńskiego mnicha w Polsce opracował Sylwester Szefer.

Głównym motywem opowieści autora jest „bilbord”, który ze swojego okna widział młody Karol – tablica wisząca na ścianie kościoła z napisem: „Czas ucieka, wieczność czeka”. To właśnie to zdanie towarzyszyło Wojtyle przez całe, poświęcone Bogu, życie. I ono również wpłynęło na liczne refleksje i działania błogosławionego.

Ojciec Leon jest autorem bądź współautorem wielu książek. Jeśli ktoś przeczytał większość z nich zna już wiele anegdot, które przewijają się w jego opowieściach. Jednak ta lektura mnie zaskoczyła. Przede wszystkim nową porcją opowieści, ale i przemyśleń. Ponadto ta książka to nie tylko celne sentencje – bilbordy z przemówień i innych tekstów Jana Pawła II. Autor pokazuje, jak wiele mówił nam przez lata nasz Rodak i podsumowuje, ile z tych słów zostało w nas do dziś. Nakreśla program, według którego możemy podążać, przy okazji pokazując, jakim człowiekiem w jego oczach – i w oczach wielu innych ludzi – był Wojtyła.

Najważniejsze jednak jest to, iż książka ta ukazuje nauczanie Jana Pawła II. Jest ono życiowe, choć wymagające. I nie takie straszne, jak nam się często wydaje. Ojciec Leon potrafi ze swadą tłumaczyć słowa Papieża tak, by każdy mógł je zrozumieć, oswoić się. Zobaczyć, że da się je przeczytać, a może nawet przekonać się, że warto sięgnąć po papieskie teksty.

Najbardziej podobają mi się refleksje, w których autor odwołuje się do tego co dzieje się tu i teraz w Polsce, z nami – Polakami, w kontekście słów naszego Rodaka.

Jakie wnioski można z tego przesłania wyciągnąć dzisiaj? Może także i takie: jeśli chcecie się podnieść, to tyle nie narzekajcie. (…) Tylko bądźcie mocni w wierze, nadziei i miłości.

Potrafi jednak zdystansować się do górnolotnych czasem słów:

Takie mi wyszły z tego przeraźliwie kaznodziejskie wnioski.

Uprzedza również ewentualną krytykę czy wątpliwości czytającego:

A jeśli ktoś ma lepszą receptę, to bardzo proszę, chętnie posłucham. Na razie nikt narodowi lepszej recepty nie dał. (s. 86n)

Lektura ta – wbrew pozorom – jest łatwa, lekka i przyjemna. Dzięki umieszczonym w tekście „bilbordom” zaś możemy szybko wrócić do duchowych perełek i czerpać inspirację do dalszego rozwoju wiary. Książkę można z powodzeniem zabrać do parku w piękny majowy dzień i poczytać. Nie jest to sztywna duchowa „cegła” ale żywo napisany zbiór przemyśleń i wspomnień. Bawi, nie uczy na siłę, ale pokazuje, że czasem warto oderwać wzrok od ziemi i zerknąć na inne bilbordy: te, które kierują nasz wzrok na sprawy inne niż „z tego świata”.

„Ulubiony bilbord Papieża”, O. Leon Knabit, (opracował Sylwester Szefer). Wydawnictwo Esprit, TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów. Kraków 2012. ISBN: 978-83-61989-79-0

Tekst został opublikowany na stronach Radia Wnet, Zaczytaj się!, Areopag XXI oraz nataliaswit.wordpress.com.