Kim jestem?

Człowiekiem w drodze, szukającym Boga i sensu życia. Odradzającym się z popiołów feniksem. Uśmiechem i nadzieją, a gdy brakuje sił - znakiem, że można owocnie przejść przez trudności. Tym chcę Cię zarazić. Wiarą, że jutro może być lepsze!

Lampa

Kroki w ciemności

Upał nieco zelżał i ustąpił życiodajnemu (przy tej pogodzie) deszczowi. Powoli zbliża się wieczór. Mija kolejny dzień zwykłych zmagań codziennych.

Apel o abstynencję

Apel o abstynencję

Z zainteresowaniem przeczytałam apel Episkopatu dotyczący abstynencji — 100 dni z okazji rocznicy odzyskania Niepodległości. W związku z tym, że właśnie dziś rozpoczyna się wspomniany post – postanowiłam podzielić się refleksjami po lekturze.

Forum Młodych Częstochowa

Forum Młodych – kilka słów od uczestniczki

Dopóki nie pojechałam na Forum Młodych nie wiedziałam, że w Kościele może być tak… ciepło, radośnie, pięknie. Jak tam, w Częstochowie.

Umarła dla świata

Umarła dla świata

To była środa. Od rana usunęłam konto na Facebooku. Potem snułam się poddenerwowana po mieszkaniu. Po kiepsko przespanej nocy próbowałam się zdrzemnąć, jednak sen był równie niespokojny jak wcześniej.

Dać się chwycić

Dać się chwycić

Zatem w poniedziałek  zabieg. Ostateczny termin „wykluł się” dopiero dziś.

Dać się naprawić

Dać się naprawić

„Gdy robisz, co w Twojej mocy, ale nie wygrywasz Gdy dostajesz to, czego chcesz, ale nie to, czego naprawdę potrzebujesz

Zmęczenie

Zmęczenie

Dziś wpis inny. O bezradności. O zmęczeniu. O zagubieniu.

Wezwanie

Wezwanie

A gdybyś, Czytelniku, poczuł w sercu, że coś Ci przeszkadza w codziennym życiu? Zostałbyś przy tym, czy byś się od tego odciął?

Ze śmierci do życia

Ze śmierci do życia

Czasem po prostu spotykasz Jezusa. Jesteś w drodze, masz inne zamierzenia, plany, oczekiwania, wyobrażenia. Masz swój świat, kompletny system, którego po prostu się trzymasz. I wtedy przychodzi Jezus.

Komentarz do czytań - 7 maja 2018

Komentarz – 7 maja 2018

Dziś w głowie rezonuje zdanie: „To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze.” (J 16,1)